Yuri Drabent

Dwa lata temu cała Polska lała się wodą po mieszkaniach i parkach w ramach Ice Bucket Challenge. A on – skoczył ze spadochronem i wziął udział w akcji w powietrzu. Inni najczęściej zaręczają się podczas romantycznych kolacji. On zrobił to przy tysiącu widzów podczas konferencji TEDx Warsaw. Aby wypromować akcje Łap Jaja, zbudował w realu makietę kultowej rosyjskiej gry w jajeczka. Ściga się w Mistrzostwach Europy Środkowo-Wschodniej w kartingu, uwielbia skoki ze spadochronem.

Pracował jako sprzedawca w Złotych Tarasach i często słyszał pytanie czy nie chciałby zagrać w reklamie, tak po prostu, bo jest śmieszny. Teraz jest jedną z czołowych osobistości świata reklamy właśnie. A do tego ”śmiesznie” pisze – jego codziennie przygody i internetowe odkrycia śledzi z jakieś 26 tysięcy internautów. Robi dużo, podbija kreatywny świat, żyje pełnią życia. Ale przede wszystkim to normals. Zapytałem koleżankę, z którą pracował: ”Genialny chłopak z sąsiedztwa”. Zapytałem kolegę, którego jest szefem: ”Swojak totalny”. Sami widzicie, że musiał się tu znaleźć.

Mam świetną rodzinę, która jest dla mnie taką oazą spokoju i cichą przystanią w moim rozpędzonym świecie, wspaniałą narzeczoną, kota, psa. Rachunki płacę, sport uprawiam, telewizji nie oglądam. Jest super. (natemat.pl)

A prywatna ambicja? Przeżyć życie należycie. Wydaje mi się, że wiem, co jest dla mnie w życiu ważne. Najpiękniejsze rzeczy są za darmo – chcę spróbować bardzo wielu. Chciałbym, żeby coś po mnie zostało, jakaś wartościowa spuścizna. Jak Yoda – chciałbym spojrzeć na swoje życie i wierzyć, że niczego nie żałuję” (”Wysokie Obcasy”)

 

– Co będziesz robił za kilka lat?

– To głupie pytanie, bo nikt tego nie wie. Chciałbym być szczęśliwy, mieć rodzinę. A jeśli chodzi o karierę – tego nie przewidzisz. Mogę być śpiewającym bezdomnym, mogę być miliarderem na księżycu. Sky is the limit. (natemat.pl)