Wojtek Szczęsny

 

Dobry łobuz z ciętą ripostą. ”Jest potwornie złośliwą mendą, ale dowcipną, więc wszystko uchodzi mu płazem” – tak o Wojtku Szczęsnym mówi sam Maciej Szczęsny, tatuś. I dodaje też, że bramkarz na mistrzowskim poziomie musi mieć w sobie trochę skurwysyna.

 

Playboy: Czy nadal niektórzy uznają Wojtka za ”zbyt pewnego siebie bufona”?

Wojtek Szczęsny: Trzeba by się było ludzi zapytać, czy już się zmienili… Uważam, że pewnych siebie osobników inni zwyczajnie się boją. Dlatego wolę straszyć swoim charakterem niż unikać konfrontacji. (…) Nasza rodzinna pewność siebie wynika ze szczerości, a nie z cynicznej gry.

 

W naszym pięknym kraju pewność siebie nie jest uznawana za zaletę. Wojtek Szczęsny taką właśnie wadę charakteru ma na najwyższym z poziomów. Efekt jest taki, że ma opinię pyszałka. Ale to opinia tych, którzy raczej nigdy w wieku 16 lat nie grali w Arsenalu Londyn. Zapytałem kilku dziennikarzy sportowych, który z piłkarzy powinien znaleźć się w rankingu Swojaków. Oni znają sportowców z tej prawdziwszej strony. Wojtek Szczęsny pojawiał się najczęściej.

Wie, że jest mocny w gębie. Sam przyznaje, że może być na boisku bandytą, ale nigdy poza nim. Jak przegnie, jak opadną emocje, przeprosi i poda rękę na zgodę. Nie każdego na to stać. A między słowami pokazuje dystans, nawet do tej swojej wady.

 

Wojtek Szczęsny: Dziewczyny nigdy na mnie nie patrzyły i nigdy nie będą patrzeć. Jesteśmy brzydką rodziną.

Maciej Szczęsny: Nie wiedziałem, że mam tak zakompleksionego syna (”Playboy”)

 

I wbrew swoim słowom, właśnie ożenił się z jedną z najpiękniejszych polskich gwiazd. Magia osobowości 😉